Katarzyna Karpowicz - Malarstwo
Wernisaż: piątek, 14 stycznia 2011, godz. 19.00
„Trzeba się cieszyć się - więc się cieszę - że uparcie odradza się grupa młodych malarzy, którzy mają siłę i odwagę, by kontynuować wielką tradycję malarstwa figuratywnego. Wbrew komercji, modzie i krytykom... Ale Katarzyna Karpowicz kontynuuje też tradycję rodzinną, matka jest malarką, ojciec Sławomir Karpowicz był wybitnym artystą. Zmarł, gdy córka miała 16 lat, musiał jednak zauważyć jej talent. Jego wczesnym świadectwem jest szkicownik, zapis choroby ojca. Jego odejście właśnie w dniu urodzin córki, zostawiło w jej sztuce trwały znak, jakby przeczucie, że każdy początek jest końcem, a koniec początkiem ... […] Nie można pominąć roli koloru w jej malowaniu. Jest tak zdecydowany, jak może być kolor, ale zachowuje umiar...Brąz rozmnaża brąz, a błękit odcienie niebieskiego...”
Oszałamia ile odcieni niebieskiego i błękitu mieszka w cyklu „baseny”. I jak z wodą gra światło. Jest przenikanie się nieba i wody, w końcu jej łaskawość wobec człowieka, który zanurzając się, nie jest tylko intruzem, jakby te dwa odmienne światy łączyło jakieś tajemne porozumienie . Czuje się w tym malarstwie fascynację wodą, żywiołem, który nam sprzyja.
Ale cykle „sny” „i taniec” też wolne są od niepokoju, chociaż mają swoją tajemnicę i oczekiwanie. Zwierzęta, które we śnie dopełniają śpiącego, nie wydają się drapieżne, raczej tajemnicze. Ta sama zagadka mieszka we wszystkich obrazach, bez względu na to, czy tematem są baseny, taniec czy sny. Przeczuwam, że kryje się ona w czasie. Ten czas w obrazach jest zakrzepły, nie jak krew, raczej jak westchnienie : ” to już?... więc znowu stało się... minęła kolejna chwila...”
Patrząc na tańczących, czasami mam wrażenie, że to nie tańczą ludzie, a chwile im przypisane. Jednak postacie nie tylko w snach są jakby senne... Tą senność rozumiem jednak nie jako zmęczenie, czy rozleniwienie, raczej dotyczy ona gry z czasem, który jest rzeczywiście nierzeczywisty. Postacie są prawie nami, ale snują się gdzieś obok. Ciągną za sobą niewidoczny welon... to chyba pamięć, gęsta, lecz uparcie niewidoczna […]. Tytuł wystawy przypomina, że każda wybitna sztuka jest spotkaniem z tajemnicą. Ta najlepsza rzuca na nią światło, ale jej nie wyjaśnia..."
Tomasz Jastrun
Katarzyna Karpowicz urodzona 4 XI 1985 w Krakowie, w 2005 roku ukończyła Państwowe Liceum Sztuk Plastycznych w Krakowie i zaczęła studia na Wydziale Malarstwa krakowskiej ASP. Do 2008 roku studiowała w pracowni prof. Grzegorza Bednarskiego. Dyplom z malarstwa obroniła w 2010 r. w pracowni prof. Leszka Misiaka.
2008 - wyróżnienie za komiks autobiograficzny w konkursie Gutek Film
2005 - I nagroda w dziedzinie malarstwa na Ogólnopolskim Biennale „Pejzaż ludzki” dedykowanym Józefowi Czapskiemu,
2004 - I nagroda za obraz w Ogólnopolskim Konkursie Plastycznym „Współczesna Europa, Ludzie i Miejsca” (Katowice)
2003 - I nagroda za zestaw prac w X Ogólnopolskim Plenerze Malarskim (Jeżów),
Swoje prace pokazywała w wielu wystawach zbiorowych w kraju i za granicą, brała także udział w komercyjnych oraz charytatywnych aukcjach malarstwa.
Więcej informacji na stronie: http://www.karpowicz-szyme



![http://www.2swiaty.com/sites/default/files/imagecache/dla-lightbox/sen o Luli II 65x 92 olej,płótno 2010 [800x600].jpg](http://www.2swiaty.com/sites/default/files/imagecache/miniaturka/sen o Luli II 65x 92 olej,płótno 2010 [800x600].jpg)